Dziady śmiguśne zawładnęły wsią – dokazywały, hałasowały, polewały wodą i jeździły na zdezelowanej kosiarce. Tradycja dziadów śmigusowych w Wiśniowej nie zanika. W lany poniedziałek na ulicach wsi pojawili się poprzebierani, dokazujący, polewający wodą i jukający, czyli wydający charakterystyczne, gardłowe okrzyki młodzieńcy. Tradycja dziadów śmiguśnych sięga w Wiśniowej kilkudziesięciu lat wstecz. – Z czasów, kiedy byłem młodym chłopcem, pamiętam dziady dokazujące we wsi – mówi pan Grzegorz, mieszkaniec Wiśniowej. – Dobrze, że tradycja jest podtrzymywana, chociaż dzisiejsze to nie te same dziady, co kiedyś. Maski kupione w sklepie zastąpiły maski wykonywane własnoręcznie. A szkoda. W konkursie dziadów śmiguśnych organizowanym przez miejscowy GOKiS i Urząd Gminy znalazła się tylko jedna maska wykonana własnoręcznie przez jej właściciela. Trudno się zatem dziwić, że „Weteran z Wietnamu” otrzymał w tej kategorii konkursowej pierwszą nagrodę.

W kategorii dziadów grupowych zwyciężyła grupa „Minionków”, wyprzedzając „Młodych Zdolnych” i „RKS Hudu”. W kategorii masek współczesnych (zakupionych w sklepie) zdaniem jury najlepiej prezentowała się maska „Przywódcy Państwa ISIS”. Drugie i trzecie miejsca przyznano „Więźniowi” i „Młodemu Kazkowi”. W kategorii grup dziadów instrumentalnych rywali nie miała „Grupa Jukacy” zaś najgłośniej jukał, co potwierdził jurorski decybelomierz, „Pan z lisem” (wydał z siebie jukanie o wartości 127 decybeli). Nagrodę specjalną dla najmłodszego uczestnika imprezy jury przyznało sześcioletniemu Maksymilianowi, który dzielnie naśladował swoich starszych kolegów. – Konkurs organizowany jest przez GOKiS po raz szósty – mówi dyrektor tej instytucji Agnieszka Wargowska – Dudek. – Chcemy podtrzymać tę piękną tradycję. Przygotowaliśmy specjalne, okolicznościowe statuetki dla laureatów poszczególnych kategorii.

Tekst: Maciej Hołuj, Dziennik Polski

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/region/a/wisniowa-wielkanocne-jukanie,9797109/

Zmniejsz/powiększ litery
Kontrast